Kicia Kocia powraca z nowymi przygodami!

Seria Anity Głowińskiej opowiadająca o przygodach małej kotki, to nie tylko wspaniała rozrywka dla małych czytelników, ale również źródło wartościowych historii, uwrażliwiających dzieci na codzienne sprawy. Najnowsza pozycja pt. „Kicia Kocia sprząta” to opowieść o kotce, która dopiero uczy się odpowiedzialności za swoje działania. Książka ta z pewnością spodoba się nie tylko najmłodszym, ale także ich rodzicom.

Sprzątanie? Od czego by tu zacząć…

Fabuła książki ponownie dotyczy głównej bohaterki. Kicia Kocia jest w trakcie zabawy w najlepsze, gdy odwiedza ją jej przyjaciel Pacek. Mała kotka staje więc przed niemałym wyzwaniem, bo zanim wyjdzie z kolegą na plac zabaw, musi najpierw uporządkować rozrzucone zabawki. Anita Głowińska doskonale zdaje sobie sprawę, że to jedynie pozornie błahy problem do rozwiązania, ponieważ dla kilkuletniego dziecka zarówno czas biegnie nieco inaczej, jak i inaczej wyglądają kwestie obowiązków i odpowiedzialności za swoje zachowanie. Tym ważniejszym jest, że postaci z serii o Kici Koci zawsze starają się postępować słusznie i dawać przykład młodym czytelnikom, jak powinno się w danej sytuacji zachować.

Na pięknie ilustrowanych stronach książeczki „Kicia Kocia sprząta” każde dziecko spotka się zatem z sytuacją ze swojego dnia codziennego i będzie mogło przyjrzeć się jej z perspektywy ulubionej bohaterki. Co uczyni Kicia Kocia, jak tego dokona i jakie będą efekty jej działań? Czy sprzątanie to naprawdę taka trudna sprawa, jak się na pierwszy rzut oka wydaje? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy wraz z najmłodszymi na stronach najnowszej książeczki.

Dorosłe wartości płynące z dziecięcej opowiastki.

„Kicia Kocia sprząta” to kolejna już z serii pozycja wydawnictwa Media Rodzina. Wszystkie książki nawiązują bezpośrednio do codziennych zmagań naszych pociech, dzięki czemu zaskarbiają sobie ich sympatię. Przygody i kłopoty bohaterki są bowiem tożsame z tymi, z jakimi niemal każdego dnia spotykają się najmłodsi – bez względu na to, czy związane są one z mówieniem „dzień dobry”, ze sprzątaniem, czy też z zachowaniem w środkach transportu publicznego, np. w pociągu.

Tym samym pisane przez Anitę Głowińską bajeczki mogą śmiało stanowić swoiste pierwsze podręczniki dobrego zachowania dla wszystkich maluchów. Pozycje te dedykowane są przede wszystkim dzieciom w wieku 2 – 6 lat, czyli w wieku przedszkolnym. Wspomagają one nie tylko naukę dobrych manier, ale też uczą konsekwencji, samodyscypliny i poszerzają horyzonty. A skoro przy okazji rozwijają też pasję czytelniczą, to czy można wyobrazić sobie lepsze połączenie?

 

„Instytut” – czym zaskoczy nas najnowsza powieść Stephena Kinga?

Nowa twarz grozy

Instytut” trafił na półki księgarń we wrześniu 2019 roku jako najnowsza powieść Króla Horroru – Stephena Kinga. Bez wątpienia można stwierdzić, że Mistrz powraca w wielkim stylu – zaskakując świeżością nowego konceptu, a zarazem nawiązując do swojej wcześniejszej twórczości.

Dwunastoletni Luke Ellis budzi się w pokoju łudząco przypominającym jego własny, lecz pozbawionym okien. Szybko dowiaduje się, że został umieszczony w tajemniczym Instytucie, prowadzącym wnikliwe badania nad nadzwyczajnymi umiejętnościami przetrzymywanych dzieci. Co stało się z jego rodziną? Czy nowi opiekunowie mają dobre zamiary? I dlaczego nieletni mieszkańcy są poddawani kolejnym testom?

Doświadczenia na ludziach

Tytułowa tajna placówka, ukryta w lasach stanu Maine, została stworzona na potrzeby wyjątkowego eksperymentu – dzieci obdarzone nadprzyrodzonymi zdolnościami są porywane i więzione w niej wbrew ich woli. Cała kadra Instytutu jest stuprocentowo oddana swojej misji i ukierunkowana na wzmocnienie parapsychicznych umiejętności podopiecznych za wszelką cenę. Pracownicy zdają sobie sprawę z wartości darów telepatii i telekinezy młodocianych, dlatego są gotowi na zastosowanie każdej, choćby najbardziej brutalnej metody, by wykorzystać je do własnych celów. Zasady są proste – grzeczne dzieci otrzymują nagrody, niegrzeczne zostają surowo ukarane. Z czasem każde trafia jednak do enigmatycznej części ośrodka zwanej Tylną Połową. A stamtąd nikt już nie wraca…

Porwane dzieci szybko orientują się, że są jedynie więźniami, od których oczekuje się bezwzględnego posłuszeństwa. Luke decyduje się połączyć siły z młodszym rekrutem – Averym Dixonym, zwerbowanym do Instytutu z uwagi na zdolność czytania w myślach. Powoli tworzy się plan zniszczenia trybików bezwzględnej maszyny i przerwania mrocznego procederu. Jednak czy ucieczka z tak pilnie strzeżonego miejsca jest w ogóle możliwa?

Równolegle z opowieścią o życiu w Instytucie rozgrywa się historia byłego policjanta i włóczęgi, rozpoczynającego w niewielkim miasteczku w Karolinie Południowej pracę nocnego strażnika. Zwolniony ze służby po pechowej interwencji, Tim Jamieson nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego całe życie i dotychczasowa  kariera niebawem zostaną wywrócone do góry nogami.

O strachu oczami dzieci

Przez fabułę swojej nowej powieści, King nawiązuje do starszych tytułów, doskonale znanym wielbicielom literatury grozy – między innymi do „Podpalaczki”, „To” czy „Stukostrachów”. Czytelnik spragniony dreszczyku emocji odnajdzie tu wszystko, czego poszukuje – małe miasteczko przesycone niepokojącą, duszną atmosferą, dzieci obdarzone niezwykłymi zdolnościami, a wreszcie ucieleśnione zło, nikczemność i okrucieństwo, z którym przyjdzie się mierzyć młodym bohaterom.

Opisy makabrycznych eksperymentów, przeprowadzanych na niewinnych dzieciach przyprawiają o gęsią skórkę, jednocześnie instynktownie przywodząc na myśl obozy koncentracyjne. Lekkość, z jaką czytelnik zagłębia się w historię wynika nie tylko z wybitnych umiejętności pisarza, ale również z zastosowania sprytnego pomysłu uczynienia odbiorcami przerażającej rzeczywistości dzieci, które nie potrafią w pełni pojąć skali okrucieństwa, znaczącego wszystkie działania opiekunów. 

Tegoroczna propozycja Kinga z pewnością nie rozczaruje jego oddanych fanów, zadowalając również wszystkich miłośników dreszczowców, od których nie sposób się oderwać przed poznaniem zakończenia.

 

Trudny temat podjęty brawurowo

Nele Neuhaus, znana czytelnikom z serii thrillerów o dwójce detektywów śledczych: Olivierze von Bodensteinie i Pii Kirchhoff, prezentuje kolejną odsłonę ich perypetii.Zły wilk, szósty już tom, zagłębia się w tematykę bardzo trudną, ciężką, a mianowicie pedofilię. Historia zatacza bardzo szerokie kręgi i skupia się nie tylko na oprawcach, ich upodobaniach i mętnych tłumaczeniach, ale bardzo silnie zaznacza rolę pośredników w procesie trwającym w wielu miastach w Europie.

Autorka swoim zwyczajem nie stroni od sytuacji, gdzie morderstw jest dość sporo, ale istotą tej części jest to, że oddaje ofiarom należyty, wręcz chwalebny szacunek. To wielka zmiana jakościowa w stosunku do podobnych publikacji. Tu miejsce zbrodni jest zarysowane wyłącznie jako terytorium, z którego rozpoczynamy podróż ku poszukiwaniu tropów, nie opisujemy wyglądu lub ran pośmiertnych detalicznie. To bardzo dobry zabieg, ponieważ sama tematyka, niezwykle kontrowersyjna, nie pozwoli czytelnikowi zaznać spokoju aż do samego końca książki. Tę sugerujemy przeczytać możliwie jednym tchem, jakakolwiek dłuższa przerwa może spowodować, że na nowo zgubimy się w gąszczu nazwisk i profesji – a tych autorka wprowadza w tym tomie bardzo dużo. Tym bardziej że opisy serwowane w „Złym wilku” są dość oszczędne, jeśli nie powiedzieć skromne. Ma to na celu całkowite skupienie się na historiach ofiar, przez co liczba morderstw nie jest spektakularnie duża, ale zdecydowanie ranga im nadana wystarczy czytelnikowi w zupełności.

Gorzki kryminał

Hanna Herzmann jest dziennikarką telewizyjną, która przygotowuje materiał dotyczący wykorzystywania nieletnich w zakładach poprawczych i domach dziecka. By dokładnie zbadać sprawę wybiera się do sierocińca w górach Taunus. Po pewnym czasie w Menu zostaje wyłowione ciało nastoletniej dziewczyny, wykorzystanej i pobitej. Jej tożsamość na długo pozostanie zagadką, a wydział K-11 będzie miał nie lada problem z rozwikłaniem tej sprawy.

Pia i Olivier docierają do domu dziecka, o którym był robiony reportaż, a prawda, jaką o nim odkryją okaże się przerażająca i dogłębnie nimi wstrząśnie. Przykrywka, za którą bezapelacyjnie robi placówka, poprowadzi bohaterów jeszcze dalej, w świat tuszowania podobnych sytuacji. Tu, nie bez zniesmaczenia, dotrzemy do psychoterapeutki Leonie, pracującej na etacie w sierocińcu i Kilian Rothemund, wysoko opłacanej adwokat. Świat, jaki kreśli Nele Neuhaus tylko z pozoru jest fikcyjny. Autorka, jak zawsze detalicznie przygotowana do pracy, ukazuje historie, niestety, uniwersalne i zwraca uwagę na szerszy, bardziej globalny problem. Skłaniając czytelnika do refleksji głębokiej nakazuje również podniesienie debaty w sferze społecznej. Mamy więc do czynienia z kryminałem, który umoralnia. A to rzadkość.