„Instytut” – czym zaskoczy nas najnowsza powieść Stephena Kinga?

Nowa twarz grozy

Instytut” trafił na półki księgarń we wrześniu 2019 roku jako najnowsza powieść Króla Horroru – Stephena Kinga. Bez wątpienia można stwierdzić, że Mistrz powraca w wielkim stylu – zaskakując świeżością nowego konceptu, a zarazem nawiązując do swojej wcześniejszej twórczości.

Dwunastoletni Luke Ellis budzi się w pokoju łudząco przypominającym jego własny, lecz pozbawionym okien. Szybko dowiaduje się, że został umieszczony w tajemniczym Instytucie, prowadzącym wnikliwe badania nad nadzwyczajnymi umiejętnościami przetrzymywanych dzieci. Co stało się z jego rodziną? Czy nowi opiekunowie mają dobre zamiary? I dlaczego nieletni mieszkańcy są poddawani kolejnym testom?

Doświadczenia na ludziach

Tytułowa tajna placówka, ukryta w lasach stanu Maine, została stworzona na potrzeby wyjątkowego eksperymentu – dzieci obdarzone nadprzyrodzonymi zdolnościami są porywane i więzione w niej wbrew ich woli. Cała kadra Instytutu jest stuprocentowo oddana swojej misji i ukierunkowana na wzmocnienie parapsychicznych umiejętności podopiecznych za wszelką cenę. Pracownicy zdają sobie sprawę z wartości darów telepatii i telekinezy młodocianych, dlatego są gotowi na zastosowanie każdej, choćby najbardziej brutalnej metody, by wykorzystać je do własnych celów. Zasady są proste – grzeczne dzieci otrzymują nagrody, niegrzeczne zostają surowo ukarane. Z czasem każde trafia jednak do enigmatycznej części ośrodka zwanej Tylną Połową. A stamtąd nikt już nie wraca…

Porwane dzieci szybko orientują się, że są jedynie więźniami, od których oczekuje się bezwzględnego posłuszeństwa. Luke decyduje się połączyć siły z młodszym rekrutem – Averym Dixonym, zwerbowanym do Instytutu z uwagi na zdolność czytania w myślach. Powoli tworzy się plan zniszczenia trybików bezwzględnej maszyny i przerwania mrocznego procederu. Jednak czy ucieczka z tak pilnie strzeżonego miejsca jest w ogóle możliwa?

Równolegle z opowieścią o życiu w Instytucie rozgrywa się historia byłego policjanta i włóczęgi, rozpoczynającego w niewielkim miasteczku w Karolinie Południowej pracę nocnego strażnika. Zwolniony ze służby po pechowej interwencji, Tim Jamieson nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego całe życie i dotychczasowa  kariera niebawem zostaną wywrócone do góry nogami.

O strachu oczami dzieci

Przez fabułę swojej nowej powieści, King nawiązuje do starszych tytułów, doskonale znanym wielbicielom literatury grozy – między innymi do „Podpalaczki”, „To” czy „Stukostrachów”. Czytelnik spragniony dreszczyku emocji odnajdzie tu wszystko, czego poszukuje – małe miasteczko przesycone niepokojącą, duszną atmosferą, dzieci obdarzone niezwykłymi zdolnościami, a wreszcie ucieleśnione zło, nikczemność i okrucieństwo, z którym przyjdzie się mierzyć młodym bohaterom.

Opisy makabrycznych eksperymentów, przeprowadzanych na niewinnych dzieciach przyprawiają o gęsią skórkę, jednocześnie instynktownie przywodząc na myśl obozy koncentracyjne. Lekkość, z jaką czytelnik zagłębia się w historię wynika nie tylko z wybitnych umiejętności pisarza, ale również z zastosowania sprytnego pomysłu uczynienia odbiorcami przerażającej rzeczywistości dzieci, które nie potrafią w pełni pojąć skali okrucieństwa, znaczącego wszystkie działania opiekunów. 

Tegoroczna propozycja Kinga z pewnością nie rozczaruje jego oddanych fanów, zadowalając również wszystkich miłośników dreszczowców, od których nie sposób się oderwać przed poznaniem zakończenia.